11-06-2014 16:29 #1 WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania Kurnik na granicy dzialki - smrod Witam, jest tak: rozchodzi sie o miasto Wroclaw, okolica taka z mieszanym budownictwem (od poniemieckich domow jedn + poniemieckich budynkow gosp po nowe bloki) Kupilem dzialke pod jedn i wybudowalem dom. Za plotem betonowym sasiedzi (poniemiecki dom) maja kurnik (pech moj... ten kurnik jest stosunkowo daleko od ich okien a doslownie pod moimi) Ogolnie sasiedzi maja duza dzialke z ogrodem prawie jak pole (zakladam, ze "gospodarka" jest zarejestrowana) Ten kurnik jakis pijany chyba geodeta oznaczyl jako budynek (tak jest na mapach)/mimo, ze to dach podparty z jednej strony o betonowy plot + 2 paliki+ siatka (pewnie nie spelnia def budynku) W planie zagosp jest zakaz stawiania budynkow gospodarczych + mamy 3m od plotu ustawowo... tyle, ze to przeciez samowolka moze i z 20 lat temu zrobiona + jakis godeta przy okazji czegos naniosl to na mape katastru Moj geodeta do mapy do celow projektowych musial na mapach oznaczyc to jako budowla tymczasowa (inaczej domu by postawic nie mozna bylo z racji odleglosci pomiedzy budynkami/rozp. w sprawei warunkwo tech budynkow.../ Przy 30 stopniach kurnik "nadaje" + muchy sa w liczbie x3 moim zdaniem Zamierzam porozmawiac i ponegocjowac przeniesienie tego kurnika - jezeli uslysze "nie" Jakie sa prawne mozliwosci (nie zamierzam truc kur)? Pozdrawiam, Aldi 11-06-2014 17:23 #2 zasadniczo to nie powstawiono ci nagle kurnika, wiedziałeś o nim podejmując decyzję o zakupie działki i budowie domu. Co najwyżej możesz zajrzeć do przepisów porządkowych miasta Wrocław - może jest zakaz trzymania drobiu w granicach miasta? 11-06-2014 18:16 #3 WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania To nie kurnik w sensie cos murowanego ale zadaszenie podparte o plot i 2 paliki-to kurnik "sezonowy" na kurczaki (nie bylo kurczakow chyba gdy ogladalem dzialke a dwa to i jest za betonowym plotem /nie widac ale czuc/) A droga na budowle? tzn geodeta rozpozna to jako budowle/budynek tymczasowa i z racji tego ze tymczasowosc nie jest wiecznaa to moze na to mozna w razie czego nakaz rozebrania dorobic? Czy sa jakies przepisy ogolne o uciazliwych takich "bajerach" tak jak np kubly na smieci moga byc prze granicy pod warunkiem ze ja tez mam po swojwj stronie na plocie kubly itp? Pozdrawiam, Aldi 11-06-2014 18:34 #4 nie ma , zwłaszcza dla czegoś, co trudno okreslić budynkiem. Wiatę można sytuowac w granicy o ile ma nie więcej niż 5,5 m. 11-06-2014 19:20 #5 WITAJ, tu znajdziesz opowiedzi na swoje pytania Napisał Elfir nie ma , zwłaszcza dla czegoś, co trudno okreslić budynkiem. Wiatę można sytuowac w granicy o ile ma nie więcej niż 5,5 m. ale mozna nazwac budowla w planie zagosp przestrz jest zakas garazy wolnostojacych, bud gosp i chyba tez wiat...ale to nielegalka tak czy siak zrobiona kiedystam wiec technicznie pewnie przed powstaniem planu 11-06-2014 21:09 #6 czy powstała po uchwalebniu planu czy przed? Bo jeśli przed to może być wiatą i stać w granicy. Tylko forma użytkowania mogłaby podlegac protestom - dlatego sprawdz czy w miescie Wrocław wolno trzymac kury. W miescie Poznań przepisy ściśle określają ilość i rodzaj zwierząt, które wolno trzymać. 14-06-2014 14:43 #7 FORUMOWICZ to brzmi dumnie (min. 100) Ja mam podobny problem - kibel sąsiada w ostrej granicy, pod moim oknem kuchennym. Sąsiad to przedstawiciel jakiegoś odrębnego gatunku, więc chyba muszę zadziałać urzędowo. Tylko gdzie coś takiego zgłaszać? Tagi dla tego tematu Uprawnienia Nie możesz zakładać nowych tematów Nie możesz pisać wiadomości Nie możesz dodawać załączników Nie możesz edytować swoich postów BB Code jest aktywny(e) Emotikony są aktywny(e) [IMG] kod jest aktywny(e) [VIDEO] code is aktywny(e) HTML kod jest wyłączony Zasady na forum
To dwuhektarowy plac, na którym kiszą się śmieci organiczne, zanim zamienią się w kompost. Czuć stale. O tym, kto poczuje mocniej, decydują wiatr i temperatura. Śmierdzi nie tylko przez
Mieszkańcy Bronisina Dworskiego w podłódzkiej gminie Rzgów mają dość uciążliwego zapachu i hałasu z pobliskiej kurzej fermy. Zaczęli głośno protestować, chcą powołać stowarzyszenie dążące do likwidacji wielkiego kurnika z 36 tys. sztuk twierdzą, że ferma powstała z naruszeniem prawa. Jej właściciel jest przekonany, że jego działalność jest w pełni legalna. Kto ma rację?- Inwestycja jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego - grzmi Stanisław Bednarczyk, wiceprzewodniczący Rady Gminy Rzgów. - Do stu metrów od drogi mogą stać tylko domki jednorodzinne. Bronisin to jednak wieś, dlatego, żeby nie utrudniać życia rolnikom, powstał zapis o możliwości hodowli zwierząt. Zgodnie z prawem ferma może mieć do 16 tys. kur, ale nie prawie 40 tys. sztuk Rzepkowski, który kupił wielki kurnik i przekazał go córce, planuje utworzyć kolejny pawilon na 40 tys. kur. Jest przekonany, że nie łamie prawa. - Sprawdzałem przed rozpoczęciem inwestycji, że nie naruszy ona przepisów. W przeciwnym razie nie kupiłbym tej nieruchomości, a fermę zbudowałbym w innym miejscu - Mielczarek, burmistrz Rzgowa, popiera Urząd będzie musiał udowodnić, że doszło do przekroczenia limitu kur i poziomu hałasu. Skali smrodu nie zmierzymy, ale wiem, że to nie do zniesienia, bo jestem rolnikiem i hodowałem świnie - mówi. - Trzy lata temu przedsiębiorca produkował karmę dla psów. Jego sąsiedzi nie mogli wytrzymać smrodu. Długo to trwało, ale ustąpił. W przypadku fermy w Bronisinie będę działał podobnie. Albo właściciel tak zorganizuje produkcję, by nie utrudniać życia mieszkańcom, albo będzie musiał się przenieść - zapewnia burmistrz, dając mieszkańcom Bronisina słowo, że nie wyda zgody na budowę drugiego kurnika. Zasugerował też, że na fermie nie powinno być... kurcząt. - Starostwo wydało zezwolenie na rozbudowę magazynu, a nie kurnika - Słyszałem o tym konflikcie, ale nic nie mogę zrobić. Zezwolenie może cofnąć tylko nadzór budowlany, jeśli uzna, że inwestycja jest użytkowana niezgodnie z przeznaczeniem - powiedział starosta łódzki wschodni Piotr Pastuszewski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, polecił mieszkańcom, aby zgłosili mu oficjalnie, że doszło do nadużycia. Wtedy możliwa będzie Jeden podpis urzędnika spowodował, że nie możemy normalnie żyć, a przedsiębiorca zarabiać - wścieka się Małgorzata Brandenburg z Bronisina, której dom sąsiaduje z Jeśli przez błędną decyzję urzędnika będę musiał likwidować firmę, to wystąpię o wysokie odszkodowanie - twierdzi z kolei Henryk Wszystkiemu winne są przepisy, że o prawie budowlanym na terenie gminy nie decyduje burmistrz, a starosta. To tak, jakby ktoś wszedł na cudze podwórko i robił, co chciał - podsumowuje Jan Mielczarek.Tak, u mnie dosłownie zrobił się kocioł z 3-4 nietoperzy tuż za kratką, które podeszły się ogrzać, ale nie umiały się cofnąć. Na szczęście spółdzielnia szybko ściągnęła jakiegoś szpeca, który po prostu je wyjął w rękawicach i włożył do reklamówki, którą musiałem zaciskać 🤣🤣.
Tak uważają inspektorzy ochrony środowiska. Ale o inwestycji w Kurianach zdecyduje burmistrzRegionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku nie ma nic przeciwko budowie kolejnych kurzych ferm w wsi Kuriany (gmina Zabłudów). - Nie zagrażają one środowisku i ludziom. Chociaż może być problem z zapachem. W polskim prawie nie ma norm go określających - przyznaje Beata Bezubik, zastępca dyrektora RDOŚ. Chociażby dlatego mieszkańcy podbiałostockiej wsi Kuriany protestowali przeciwko budowie kolejnych ferm drobiu. W okolicach jest już ich siedem. Mirosław Smakosz, lokalny przedsiębiorca chce wybudować sześć kolejnych. Mają stanąć między Kurianami, Sobolewem oraz Henrykowem. Zajmą 5 hektarów. Okoliczni mieszkańcy chcą zablokować inwestycję. Narzekają, że przykry zapach już teraz czuć nawet w odległości kilku kilometrów. Obawiają się, że gdy powstaną kolejne kurniki, smród nasili się jeszcze bardziej. Pod protestem podpisało się aż 190 osób. Ale to urzędnicy podejmą decyzję o inwestycji. RDOŚ wydała pozytywną opinię, ale postawiła inwestorowi warunki. Powinien utrzymać niski poziom hałasu w dzień i nocy. W kurnikach mają być w kontenery na padłe ptaki, a ścieki odprowadzane do szczelnego zbiornika. Zakazać budowy nie może też Nie jesteśmy właściwą instytucją do prowadzenia postępowania w tej sprawie - mówi Zbigniew Zwierz, powiatowy inspektor sanitarny w Białymstoku. Mieszkańcy się nie poddają. - Dalej będziemy walczyć, po to założyliśmy komitet protestacyjny - zapowiada Wiesław Kalbarczyk. Ostatnie słowo należy do Adama Tomanka, burmistrza Zabłudowa. Zapewnił nas wczoraj, że decyzję podejmie w maju. - Na tym etapie nie mogę powiedzieć jak ona będzie. Moi pracownicy przeprowadzą szczegółową analizę dokumentów. Postępujemy zgodnie z procedurami - deklaruje Adam Tomanek.
15 metrów od budynków przetwórczych i magazynowych (środki spożywcze) 4 metry od granicy z działką sąsiada. 5 metrów od silosów na kiszonki. 5 metrów od magazynów pasz i ziarna
Cztery kurniki mają pomieścić ponad 230 tys. sztuk brojlerów. – Nasza działka jest najbliżej planowej fermy, bo tylko 65 metrów – mówi Małgorzata Wiącek z Bukowic. – Ale tak naprawdę oddziaływanie takiej przemysłowej fermy rozciąga się też na pobliskie wsie – zaznacza. Pod swoim protestem mieszkańcy zebrali w gminie aż tysiąc podpisów. Boją się nie tylko uciążliwego odoru. – To już nie będzie „wsi spokojna, wsi wesoła”. Taka ferma oznacza zanieczyszczenie powietrza i wód, przenawożenie gleby. W takim sąsiedztwie ceny nieruchomości i gruntów spadają nawet o 50 proc. – obawia się pani Małgorzata. Jej zdaniem, ważne jest, aby zatrzymać taką inwestycję już teraz. – Bo w przeciwnym razie, będą powstawać kolejne – tłumaczy. Ewa Kulińska, przewodnicząca rady gminy Leśna Podlaska tez jest przekonana, że ferma drobiu nic dobrego gminie nie przyniesie. – Tiry będą nam niszczyły drogi. A zatrudnienia dla mieszkańców nie będzie, bo inwestor planuje tylko cztery osoby do obsługi – mówi Kulińska. – Do gminy nie przybędzie też zbyt wiele podatku, bo taka inwestycja jest opodatkowana taka samo jak gospodarstwo rolnika z jedną kurą na podwórku – podkreślają przeciwnicy inwestycji. Inwestor zapewnia, że chce zastosować najnowocześniejsze technologie. – Podejrzewam, że zanim dojdzie do inwestycji, to miną dwa lata i technologia pójdzie do przodu – przekonuje Janusz Hoduń, rolnik z miejscowości Bukowice Kolonia, który chce postawić fermę. – Odwiedzałem takie kurniki i nie zauważyłem uciążliwości środowiskowych ani zapachowych. Poza tym, planuję produkcję nie na słomie, tylko na pelecie, który pochłania wiele zapachów – podkreśla. Kurniki mają być długie na 150 metrów i szerokie na 20 metrów. – Działka leży przy drodze gminnej. Jeżeli będzie ona niszczona, to będę na bieżąco partycypował w kosztach naprawy – zapewnia.– Jestem rolnikiem i chcę prowadzić działalność typowo rolniczą – podkreśla Hoduń. Wójt gminy nie wydał jeszcze decyzji środowiskowej, bo nie wpłynęły do niego wszystkie opinie. Jedynie Urząd Marszałkowski wypowiedział się negatywnie. – Trudno mi jako wójtowi wypowiadać się w tej sprawie na tym etapie, bo wszystko, co bym powiedział może działać na korzyść lub niekorzyść którejś ze stron – podkreśla wójt Paweł Kazimierski. – Ale w mojej ocenie gmina Leśna Podlaska, przy tej gęstości zaludnienia i specyfice, nie jest najlepszym miejscem do inwestowania w fermy drobiu czy innych zwierząt – przyznaje Kazimierski. Zapowiada, że po zebraniu opinii od RDOŚ, sanepidu i Wód Polskich, zanim zostanie wydana tzw. decyzja środowiskowa, gmina przeprowadzi konsultacje społeczne. Ferma na blisko 600 tys. kur planowana jest również w miejscowości Kamieniczne (gm. Biała Podlaska). Tam mieszkańcy również protestowali, ale w sierpniu władze gminy wydały inwestycji decyzję środowiskową ( z uwagi na to, że wszystkie opinie instytucji były pozytywne). Translations in context of "każdy smród" in Polish-English from Reverso Context: Żabi oddech Przyćmi każdy smród. Była Wigilia 1994 roku. Czterej mieszkańcy wsi Zawadowice zasiedli do świątecznej wieczerzy w swoich domach. Potem, gdy żony poszły na pasterkę, postanowili zorganizować sobie alternatywne, mocno zakrapiane do Antoniego W. przyszedł Andrzej Z. Potem dołączył do nich Marian K. Połamali się opłatkiem, a na stole, obok śledzi, pojawiło się coś mocniejszego. W miarę wznoszenia kolejnych toastów atmosfera stawała się coraz bardziej nieprzyjemna. Wreszcie wybuchła karczemna awantura. Goście zaczęli się szamotać. Przewrócili się. Wtedy - jak wynika z akt sprawy - Antoni W. sięgnął po stojącą obok pieca siekierkę i zadał Andrzejowi Z. dwa ciosy obuchem. Celował w głowę. Mężczyzna "koledzy" siedli przystole, by wypić kilka głębszych. Zastanawiali się, co zrobić. Żaden nie zaproponował, żeby wezwać pogotowie ratunkowe, czy policję. Zamiast tego biesiadnicy zdecydowali o przeniesieniu zwłok do komórki na węgiel, żeby nie leżały "na widoku". Potem wrócili, by dopić alkohol. Przy kolejnych butelkach spędzili wiele godzin debatując przy tym, co robić ze zwłokami. W komórce zostać nie mogły, bo ktoś mógł je znaleźć. Dopiero późnym wieczorem w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia postanowili przenieść je do kurnika Mariana K. Tam miał nikt nie najpierw rodzina, a potem także policja zaczęli szukać Antoniego W., mężczyźni przyznali, że pili z zaginionym, ale potem wyszedł odnich i słuch po nim zaginął. Nikt nie podejrzewał, że nie mówią prawdy. Wszystkim wydawało się, że Antoni W. był ich dobrym znajomym. Osobą, której nie chcieliby kolejne miesiące. Marian K. zaczął naciskać, żeby zabrać rozkładające się już zwłoki z jego kurnika. Bał się, że smród rozkładającego się ciała wzbudzi zainteresowanie sąsiadów. Późną wiosną przenieśli zwłoki na pole sąsiada. Ukryli je w zagłębieniu terenu i zasypali ziemią. Zbrodnia wydała się jesienią, kiedy zwierzęta rozkopały prowizoryczną mogiłę i rozniosły kości Antoniego W. po okolicznych podwórkach. Pozostałe fragmenty ciała znalazł sąsiad, spacerujący po swoim polu. Mimo daleko posuniętego rozkładu, nikt nie miał wątpliwości, że to zwłoki Antoniego W. Rozpoznano je po ubraniu i opatrunku gipsowym na lutego 1995 roku Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał Antoniego W. na piętnaście lat pozbawienia wolności. Mariana K., za pomoc w ukrywaniu zbrodni, skazano na 5 lat więzienia. Na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata sąd skazał żonę Mariana K., Bogumiłę K.już od kilku lat czułam ten fetor, na początku miałam wrażenie, że z kanalizy jedzie ale ostatnio są godziny w nocy między 22-1 gdzie nie można u nas okna otworzyć taki smród na dworze, bez urazy ale w ostatnich latach Bydgoszcz śmierdzi więc włodarze do roboty zróbcie coś z tym bo tu się żyć nie da, hałas, spaliny i smródNOWE Zajęcia dodatkowe muzyczne, plastyczne czy sportowe? Sprawdź, które można wybrać dla najmłodszych Zastanawiasz się, jakie zajęcia dodatkowe będą dobre dla swojego dziecka? Wszystko zależy od tego, czym interesuje się twoja pociecha i chciałaby mieć pasje.... 3 sierpnia 2022, 0:50 NOWE Strój kąpielowy na basen oraz potrzebne akcesoria do zajęć na basenie dla dziecka Twoje dziecko ma mieć zajęcia WF na basenie? Niezbędne będą: strój kąpielowy dla dziewczynki lub kąpielówki na basen dla chłopca, okularki do pływania dla... 3 sierpnia 2022, 0:50 NOWE Kalendarz roku szkolnego 2022/2023 - terminy ferii, przerw świątecznych, egzaminów Kalendarz na rok szkolny 2022/2023 jest już oficjalny. Znamy nie tylko daty ferii zimowych, ale także ferii świątecznych, rozpoczęcia i zakończenia roku... 3 sierpnia 2022, 0:50 NOWE Jakie elektroniczne gadżety sprawdzą się w szkole i nie tylko? Przegląd praktycznych produktów dla ucznia Elektroniczne gadżety dla ucznia mogą być bardzo przydatne podczas nauki w szkole i w domu. Tylko jakie produkty będą odpowiednie dla dzieci? Warto zwrócić... 3 sierpnia 2022, 0:50 NOWE Jakie przybory szkolne będą potrzebne twojemu dziecku? Przygotowaliśmy listę Jakie przybory szkolne przydadzą się twojemu dziecku? W przygotowywaniu wyprawki szkolnej dla dziecka można się pogubić. Potrzebne są podręczniki, zeszyty,... 3 sierpnia 2022, 0:50 NOWE Lepsze nowe czy używane podręczniki szkolne? Które kupić dziecku do szkoły? Przed rozpoczęciem roku szkolnego pojawia się wiele tematów związanych z kompletowaniem i zakupem wyprawki dla dziecka do szkoły. Główny z nich to często... 3 sierpnia 2022, 0:49
Jeśli uważasz, że Twój kot uciekł z domu, możesz go znaleźć w lokalnym schronisku lub zadzwonić do lokalnego wydziału kontroli zwierząt. Istnieje wiele różnych powodów, dla których koty mogą się zgubić lub uciec z domu. Czasami koty po prostu rozpraszają się podczas gonitwy za gryzoniami i trafiają do kurnika sąsiada.Pytanie z dnia 05 września 2018 Sąsiad przy granicy z moją działką zrobił wybieg dla dom jest 7 m od tejże granicy z oknami w stronę wypuszcza kury nawet o 5 moich prośbach 3 dni wypuści o 8 a póżniej znowu 5 albo przed 6 jest jakiś zapis prawny regulujący takie rzeczy? Dzień dobry, jeżeli sąsiad zakłóca Pana korzystanie z nieruchomości, to może Pan żądać odszkodowanie. Jednakże jeżeli zamieszkuje Pan na terenach rolniczych, a wypuszczanie kur o 5 rano, to działanie standardowe, a nie złośliwe, to szanse są niewielkie. Wysłano podziękowanie do {[ success_thanks_name ]} {[ e ]} Czy uznajesz odpowiedź za pomocną? {[ total_votes ? getRating() : 0 ]}% uznało tę odpowiedź za pomocną ({[ total_votes ]} głosów) Podziękowałeś prawnikowi {[ e ]} Wysłaliśmy znajomemu Twoją rekomendację Dzień dobry, Należałoby zastanowić się czy działania Pana/Pani sąsiada mogą być oceniane, jako tzw. immisje (działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim) tj. czy i jakiego rodzaju uciążliwość stanowi dla Pana/Pani wybudowanie kurnika i wypuszczanie kur (np. wydawane przez nie odgłosy- hałas, brzydki zapach itp.). Jeśli działania sąsiada zostaną ocenione jako stanowiące immisje, przysługuje Panu/Pani roszczenie negatoryjne o zaniechane immisji. Wysłano podziękowanie do {[ success_thanks_name ]} {[ e ]} Czy uznajesz odpowiedź za pomocną? {[ total_votes ? getRating() : 0 ]}% uznało tę odpowiedź za pomocną ({[ total_votes ]} głosów) Podziękowałeś prawnikowi {[ e ]} Wysłaliśmy znajomemu Twoją rekomendację Chcę dodać odpowiedź Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś. Nie znalazłeś wyżej odpowiedzi na swój problem? Smród z kuchni sąsiada zza ściany autor: Anka1012 » 03.06.2019, 15:42 Dzień dobry, od około 10 lat pojawia się u mnie w mieszkaniu jeden i ten sam problem, z kuchni sąsiada która znajduje się zza ściana mojego pokoju dochodzą smrody które przechodzą przez ścianę i przesiakaja do mojego pokoju.
Tu są tylko trzy budzące sympatię kury - w hodowli miałoby ich być 250 tysięcy... Fot. Aleksander GąciarzGłogowiany Wrzosy. Mieszkańcy wsi protestują przeciwko budowie kurzej fermy, na której miałoby przebywać ćwierć miliona sztuk drobiu. Obawiają się, że towarzyszący tak gigantycznej hodowli smród nie pozwoli na normalne życie w jej Jurkowska o całej sprawie dowiedziała się telefonicznie. - Dostałam informację, że w Urzędzie Gminy w Książu Wielkim wisi ogłoszenie, mówiące o zamiarze budowy fermy. Nigdzie indziej takiego ogłoszenia nie było. Dopiero po jakimś czasie i po długich poszukiwaniach odnaleźliśmy je też w internecie - nie będzie można otworzyćW urzędzie dowiedziała się, że ferma miałaby się docelowo składać z pięciu kurników. W każdym z nich mogłoby jednorazowo przebywać około 45 tysięcy kurczaków. Ponieważ ferma miałaby powstać na działce położonej kilkadziesiąt metrów od jej domu, postanowiła działać. Wspólnie z jednym z sąsiadów przygotowała protest, pod którym zebrała ponad 30 podpisów mieszkańców, z reguły swoich najbliższych sąsiadów. - Tych podpisów mogłoby być więcej, bo nikt nie odmawiał. Poszliśmy jednak tylko do tych najbardziej zainteresowanych, mieszkających najbliżej - protestu nie kryją, że bardzo obawiają się perspektywy życia w pobliżu kurzej fermy. - Ten pan hoduje sezonowo kilka tysięcy gęsi. Już taka ilość bywa uciążliwa. Zdarza się, że gdy wyjdą na wybieg, a wiatr zawieje od strony jego gospodarstwa, to mocno śmierdzi. Nikt jednak nie protestuje, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to jest gospodarstwo rolne, a każdy musi z czegoś żyć. Ale w przypadku planowanej inwestycji przeraża nas jej skala. Przy takiej ilości ptaków okna w promieniu kilku kilometrów nie będzie można otworzyć - bo wcześniej nikt nie protestowałOsobą, która zamierza budować fermę jest Adam Madejski. W rozmowie z reporterem Dziennika Polskiego mówi, że jest zaskoczony protestem sąsiadów. - Starania o budowę dwóch pierwszych kurników podjąłem już jakiś czas temu i nikt wówczas nie protestował. Mam ważne pozwolenie na ich budowę - tłumaczy. Dodaje, że teraz też żaden z sąsiadów nie przyszedł do niego bezpośrednio, by wyrazić swoje zdanie na ten temat. Zapewnia też, że o złożonym proteście nic wcześniej nie wiedział. - Ja z żadnym z sąsiadów nie miałem i nie mam zatargu - protestu z kolei twierdzą, że ich sąsiad z nikim swoich planów nie konsultuje. Nie reaguje też na zgłaszane uwagi. - W przeszłości magazynował na swojej działce osady z oczyszczalni ścieków, które też śmierdziały. Dopiero gdy więcej osób zaczęło mu zwracać uwagę, wywiózł to i przyorał. On ciągle ma jakieś nowe pomysły - wsi hodowla zwierząt to normalna sprawa...W opinii właściciela gospodarstwa obawy sąsiadów o uciążliwość jego fermy są nieuzasadnione. Przypomina, że w Głogowianach wiele osób hoduje bydło i trzodę chlewną, a nikt nie narzeka na związane z tym zapachy. Na wsi jest to bowiem normalna sprawa. Jeszcze nie tak dawna zwyczajna była sytucja, że obok domu znajdował się obornik. Uważa, że jego ferma nie będzie miała większego wpływu na otoczenie, niż inne okoliczne hodowle. Dodaje też, że ferma, która ma powstać, będzie musiała spełnić normy stawiane przez Sanepid i inspekcję weterynaryjną. - Przecież ja tu ciągle mam kontrole - gminy Książ Wielki Marek Szopa powiedział nam, że swoje stanowisko w sprawie fermy uzależnia od tego, jak na pomysł będą się zapatrywały służby sanitarne i ochrony środowiska. - Jako urzędnik muszę postępować zgodnie z przepisami. A to oznacza, że jeżeli właściwe służby ocenią, iż inwestor spełnił wszelkie stawiane przy tego typu inwestycjach warunki, ja nie będę mógł jej zablokować -tłumaczy. Zaznacza przy tym, że sprawa jest o tyle trudna do oceny, iż dotyczy zapachów. A jak na razie nie istnieją żadne normy, które określałyby, od którego momentu należy je uznać za szkodliwe, a jakie są dopuszczalne. Wójt Szopa jednak dodaje, że jako mieszkaniec gminy nie dziwi się protestom. - Nie ma nic gorszego niż kurnik w sąsiedztwie. Przy takiej ilości ptaków zapachy będą odczuwalne w odległości kilku kilometrów. Dlatego gdybym sam tam mieszkał, pewnie też bym protestował - nam powiedział Adam Madejski, wybudowanie pierwszych dwóch kurników, które mają tworzyć fermę, jest realne w ciągu najbliższych dwóch lat. - Na pewno ze swoich zamiarów nie zrezygnuję. Poniosłem już w związku z tym duże koszty na opracowanie dokumentacji, wykonanie uzgodnień itp. - mówi. Nie zaprzecza też, gdy pytamy, czy ma już odbiorcę na wyhodowane przez siebie Głogowian wierzą z kolei, że do powstania fermy nie dojdzie. - Tu jest teren gęsto zabudowany, jest sporo małych dzieci. Zaprotestowaliśmy od razu, żeby ktoś potem nie zarzucił nam, że czegoś zaniedbaliśmy. Liczymy, że ktoś weźmie nasze zdanie pod uwagę - mają nadzieję.
Kurníky a husníky. Chovatelské zařízení jménem kurník má především chovanou drůbež chránit před nepříznivým počasí i nejrůznějšími predátory. Kurník by měl splňovat několik podmínek, aby v něm bylo slepicím příjemně a rády se do něj večer utíkaly schovat. Každý kurník musí být dostatečně veliký Kurnik na 30 tysięcy kur ma powstać we wsi Zajzdra, ledwie 100 metrów od domu państwa Roszczyków. Boją się, że zaleje ich fala smrodu. Wiemy, czym to pachnie. Nie będziemy czekać z założonymi rękami, aż kurnik powstanie, bo potem będzie już za późno - mówią Urszula i Mirosław co dzień mieszkają w Białymstoku. Ale we wsi Zajzdra w gminie Kuźnica mają dom, do którego kiedyś zamierzają się przeprowadzić na stałe. Niedawno dowiedzieli się, że zaledwie 100 metrów od ich domu ma powstać kurnik na 30 tys. kur-brojlerów. - Nie można pozwolić budować fabryki smrodu, siedliska grzybów, wirusów i bakterii w tak bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych. Tym bardziej, że inwestor dysponuje gruntem położonym z dala od ludzi, gdzie najprawdopodobniej taki kurnik nie wadziłby nikomu - mówi pani Urszula. Mariusz Biryło, który chce w Zajdrze stworzyć kurnik, nie jest rozmowny. - Nie wiem czy w ogóle mam obowiązek tłumaczyć się ze swojej inwestycji - mówi. Wyjaśnia, że kurnik wcale nie będzie za płotem, ale ponad 100 metrów od domu państwa Roszczyków. Do gminy wpłynęła skarga w sprawie kurnika, pod którą podpisały się aż 73 osoby. To nie tylko mieszkańcy Zajzdry, ale także okolicznych miejscowości, Kuźnicy, Pohoran, Saczkowiec, Milenkowiec i Krzysztoforowa. Władze gminy pozostały jednak głuche na ich Czaplejewicz, powiatowy inspektor sanitarny w Sokółce rozumie obawy mieszkańców Zajzdry. Ale rozkłada ręce. Bo prawo w tej kwestii jest bezradne. - Nie ma sztywnych regulacji dotyczących odległości tego typu inwestycji od zabudowań - wyjaśnia e-wydanie »539 views, 4 likes, 0 loves, 0 comments, 4 shares, Facebook Watch Videos from Stowarzyszenie Ligota Piękna: Smród bijący z FERMY Wczoraj około godziny
Rzeczywiście, w tym przypadku do mieszkania może przenikać zapach jedzenia od sąsiadów, smród z kanalizacji, palenia lub tytoniu. Nadmierna wilgotność, grzyb na ścianach i stęchłe powietrze w pomieszczeniu często nasilają problem. Z reguły głównym powodem, dla którego zapach z wentylacji dostaje się do mieszkania, jest